“Lato minęło, lecz uczucie ogniem płonie”… Cóż rzec więcej?? Dzieci w szkołach, vicemistrzowie ŚwiataEuropy w kraju, Stefan “Blue Screen” Majewski selekcjonerem kadry, a Hitler i Stalin nadal nie żyli… Innymi słowy jedną nogą (tą mokrą) jesteśmy już w klimacie jesiennym, choć druga kurczowo trzyma się sandałów i tzw. “piwa ze sokiem”.
|
Lato ciężkie było – upał, eksplozja gruczołów potnych i monosylabicznie nastawionych nastolatek na ulicach. Czego by jednak o nim nie mówić, to zawsze lato nasze lato, my cię będziem wiecznie strzec… synonim stickini (nie, drogie Panie, bikini już nie jest w modzie), lodów włoskich i Programu I Polskiego Radia.
Fakt faktem, że nieco zaniedbałem swoje obowiązki względem umieszczania tutaj zdjęć rzeczonych, roznegliżowanych nastolatek dostrzeżonych z perspektywy ogródków piwnych, ale niestety wojna, jak to wojna, ma swoje prawa. I nawet choćbym się starał, to nie potrafię znaleźć z tej okazji ani krztyny wyrzutów sumienia. Co więcej, czuję się rozgrzeszony przez miejsca, które dane mi było zobaczyć i, co ważniejsze, ludzi, z którymi dane mi było ten czas spędzić. Innymi słowy lato upłynęło pod znakiem zjazdów rodzinnych, szkoleń, urodzin, grilli i sesji fotograficznych w (ladies and gentlemen) moim ciasnym, ale własnym, przydomowym (The Best of…) atelier.
Tak czy owak, dla uczczenia niniejszego lata, dobrego i złego zarazem, proponuję serię zdjęć z podpisami i pączka z dziurką… i rzeczone babie lato… |
A na koniec… klasyka westernu… dla tych, którzy dotarli aż tutaj.